Nikt w Polsce nie zaprzeczy jak wielką postacią był, jest Jan Paweł II, ale to co przeżyłem ostatnimi czasy pozwala mi stwierdzić, że wiem wciąż za mało i w dalszym ciągu nie doceniam jego fenomenu.

Jak wszyscy zapewne wiedzą w sobotę tj. 22.10 było liturgiczne wspomnienie Świętego Jana Pawła II obchodzone w całym Kościele powszechnym. Oczywiście w Sanktuarium JPII w Krakowie odbywał się odpust, a my jako Seminarium mieliśmy wziąć w nim udział.

Rano przeglądając swojego Twittera natrafiłem na bardzo wymowny wpis znanego krakowskiego kapłana, a zarazem swojego wykładowcy księdza Wojciecha Węgrzyniaka, który napisał, iż wspomnienie obowiązkowe to zbyt mała ranga jak na kult Jana Pawła II w Polsce, a już na pewno w samym Krakowie. Przeczytałem, nawet „polajkowałem”, bo w zupełności się zgadzam z tym stwierdzeniem i to byłoby na tyle tematu.

W tym roku cały ten odpust miał dziwny, dużo bardziej stonowany wydźwięk niż w ubiegłych latach. Po pierwsze miało nie być Metropolity Krakowskiego, który uczestniczy w pielgrzymce narodowej do Rzymu, a po drugie tydzień temu odbywała się właśnie w Centrum JPII wielka uroczystość z szeregiem gości i transmisją telewizyjną na całą Polskę czyli konsekracja kościoła, który poświęcony został Świętemu Papieżowi z Polski.

Mimo to udaliśmy w sobotnie popołudnie do Sanktuarium na Białych Morzach. Powiem szczerze, że nie spodziewałem się ani tłumów, ani tym bardziej czegoś co „porwie” mnie na tyle, żeby w ogóle o tym pisać. A tymczasem…

Już od samego wejścia byłem zafrapowany, gdyż kościół był pełen ludzi! Z oddali usłyszeć można było przepiękny, delikatny dźwięk solisty z akompaniamentem chóru, widać było orkiestrę. No powiem szczerze, to wszystko robiło wrażenie.

Tutaj też sprawdziło się w doskonały sposób stare polskie przysłowie: Im dalej w las, tym więcej drzew. Mszę sprawował bp Grzegorz Ryś, biskup pomocniczy Archidiecezji Krakowskiej. Gdy nadszedł czas homilii, zaświeciła mi się czerwona lampka. Bałem się, że będzie to kolejny stos tych samych wspomnień księży „starszej daty” na temat ich spotkań z Karolem Wojtyłą – nie żeby to nie było ciekawe, ale kiedy słyszy się te same historie kilkukrotnie, zna się je w całości na pamięć. A tu proszę, nic z tych rzeczy! Homilię wygłosił ksiądz biskup i poświęcił ją niemalże w całości modlitwie różańcowej z bardzo celnymi wstawkami duchowości Jana Pawła II i jego wskazówkami związanymi z tą modlitwą.

Naprawdę bardzo dobre kazanie, które w efekcie sprawiło, że zacząłem się rozglądać i zastanawiać nad przedziałem wiekowym osób uczestniczących we Mszy Świętej. Jak powszechnie wiadomo oficjalna propaganda wskazuje na to, iż Kościół umiera i mają tam miejsce tylko starsi ludzie.

Bzdura! Jak zauważyłem, w Sanktuarium było naprawdę wielu młodych ludzi. Co więcej niejednokrotnie widać było jak w ławkach siedzą rodziny wielopokoleniowe. To naprawdę wspaniałe doświadczenie i tylko przedsmak tego co miało miejsce po Mszy Świętej.

Zaraz po zakończeniu Eucharystii, odbyła się procesja w ogrodzie różańcowym. Dopiero wtedy, kiedy wszyscy opuścili mury, by udać się na modlitwę można było zauważyć ile tych ludzi tam było. Moim zdaniem w odpuście uczestniczyło co najmniej 5 tysięcy osób.

Ten cudowny obrazek ludzi podążających ze świecami ku czci Świętego Jana Pawła II tak utkwił mi w pamięci, że naprawdę ciężko mi będzie o nim zapomnieć. Tego jeszcze było mało! Idąc drogą można było „wyłapać” naprawdę wzruszające i cudowne w gruncie rzeczy obrazki. Na przykład rodziców, którzy stojąc przed pomnikiem Największego Człowieka jakiego wydała polska ziemia, tłumaczą swojemu dziecku kim był przedstawiony święty i dlaczego w ogóle tutaj są. Ludzi, którzy nie potrafili powstrzymać łez przypominając sobie słowa i czyny Wojtyły. Rodziny wielodzietne, bohaterów wojskowych, samorządowców, księży, harcerzy, i wiele wiele innych grup społecznych, które zgromadziły się tam tylko i wyłącznie pod jednym imieniem – JAN PAWEŁ II i właśnie w ten dzień, liturgiczne wspomnienie Papieża Polaka, chcieli oddać Bogu hołd, że zesłał na ziemie tak wspaniałego człowieka.

Wracając do Twittera – już nie uważam, że w Polsce powinno być święto Jana Pawła II. Uważam, jestem co do tego przekonany, że powinna być UROCZYSTOŚĆ Świętego Jana Pawła II i nawet nie boję się zaryzykować stwierdzenia, że powinien On zostać ogłoszony Patronem Polski. Z całym szacunkiem do Świętego Wojciecha i Stanisława, ale ich osoba nie potrafi dziś zjednoczyć tak wielu Polaków. Może to czas zrobił swoje i przez to ludziom łatwiej uwierzyć w Świętość, którą widzieli na własne oczy, niż w historię o tym jak Święty Stanisław wskrzesił rycerza, nie wiem. Jedno dla mnie jest pewne – Jego fenomen nie ustaje, ten płomień, który rozpalił nie gaśnie już kolejne pokolenie. Niech będzie Bóg pochwalony w swoich Aniołach i w swoich Świętych. Niech będzie Bóg pochwalony w Świętym Janie Pawle II.

Marcin Stopka