Nie można kochać kogoś, o kim się nic nie wie. I na odwrót: miłość sama z siebie dąży do coraz pełniejszego poznania ukochanej osoby. Dlatego same dobre chęci to dla chrześcijanina za mało. Jeśli nie podejmie on trudu poznania Chrystusa – także intelektualnego – jego trudy apostolskie mogą pójść na marne; co więcej, może on, mając najlepsze intencje, nie tylko Pana nie głosić, ale „działać w nieświadomości” jak ci, którzy Go zabili.
I czytanie – Dz 3, 13-15. 17-19
Piotr powiedział do ludu:
«Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, Bóg ojców naszych wsławił Sługę swego, Jezusa, wy jednak wydaliście Go i zaparliście się Go przed Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić. Zaparliście się Świętego i Sprawiedliwego, a wyprosiliście ułaskawienie dla zabójcy. Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami.
Lecz teraz wiem, bracia, że działaliście w nieświadomości, tak samo jak zwierzchnicy wasi. A Bóg w ten sposób spełnił to, co zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że Jego Mesjasz będzie cierpiał. Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby grzechy wasze zostały zgładzone».

Psalm – Ps 4, 2. 4 i 9
II czytanie – 1 J 2, 1-5
Ewangelia – Łk 24, 35-48

 

Paweł Gędźba