Czytelnym znakiem troski biskupa o seminarium, źrenicę pasterskiego oka, jest jego obecność we wspólnocie formatorów i kandydatów do kapłaństwa. Kolejna wizyta księdza arcybiskupa Marka Jędraszewskiego w domu na krakowskim Podzamczu, 3 października br.,  pozwoliła sprecyzować cele roku formacyjnego 2018/2019.

Metropolita krakowski przewodniczył Eucharystii w kaplicy Najświętszego Serca Pana Jezusa.
W homilii, stanowiącej komentarz do odczytanego fragmentu Księgi Hioba i Ewangelii według świętego Łukasza, hierarcha ukazał warunki i konsekwencje pójścia za Chrystusem.  W przypadku tych, którzy decydują się na całkowite poświęcenie życia w służbie Kościołowi, potrzebna jest wewnętrzna zgoda na utratę wszystkiego. “Trzeba uczyć się pewnej twardości życia, aby nie patrzeć wstecz. Nie żałować tego, co piękne. Jeśli jednak coś takiego się dzieje, to kolejna ‘żona Lota’ staje się księdzem, który powie: zamykam swój sklepik” – zauważył kaznodzieja. Wychodząc naprzeciw pytaniom i obawom rodzącym się niekiedy w sercach przyszłych kapłanów, powiedział: “Chodzi o to, żeby zrozumieć, iż domem ucznia Chrystusa już nie jest dom rodzinny. Jest to nowy dom. Jest nim Kościół. […] Kościół staje się domem. Godzimy się na to, aby nasi przełożeni wyznaczali miejsca
w tym domu, abyśmy to przyjmowali. Na początku ta zgoda nie musi być łatwa. Biskupowi leży
na sercu dobro całego Kościoła, za który jest odpowiedzialny. Nie jest to – wierzcie mi – kwestia nowego dekretu, który trzeba podpisać, a więc sprawa stricte biurokratyczna. Dla młodego człowieka musi to być sytuacja trudna. To uczenie się Kościoła. […] Jezusowi chodziło o to, aby apostołowie byli z Nim. Cała ich wielkość i godność polega na tym, że są oni z Chrystusem bezwarunkowo”.

W kontekście zbliżającej się 40. rocznicy wyboru kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, arcybiskup Marek Jędraszewski przypomniał zachętę świętego Jana Pawła II do porzucenia lęku
i otwarcia drzwi Jezusowi. “Jest jeszcze strona negatywna. Brzmi ona: ‘zamknijcie drzwi dla złego ducha’. Dla tego, który jest ojcem buntu i wszelkiego kłamstwa. Jak tego dokonać? W grę wchodzi prawe sumienie, bo tu rozgrywa się nasz człowieczy dramat. Dramat naszej wolności i wyborów. Wszystko związane z wolnością i prawdą” – stwierdził. Podsumowując swoją refleksję, metropolita nawiązał do słów Papieża Polaka, wypowiedzianych w Gnieźnie 3 czerwca 1997 r. (“Jakże można liczyć na zbudowanie ‘wspólnego domu’ dla całej Europy, jeśli zabraknie cegieł ludzkich sumień wypalonych w ogniu Ewangelii”). “Te słowa powinniście odnieść do siebie. Każdy z nas. Nie będzie Kościoła, który jest dla świata znakiem sprzeciwu i nadziei, jeśli nie będzie kapłanów, których sumienia są wypalone ogniem Ewangelii: ową jednoznacznością, do której Chrystus wezwał swoich uczniów. Trzeba pozwolić wypalać swoje sumienie ogniem Ewangelii”. Tak sformułowana wskazówka to konkretny program na rozpoczynający się rok wspólnej modlitwy, nauki i pracy.

 

Zapraszamy do galerii:

 

 

Michał Grzesiak