Za nami już trzecia edycja obchodów Światowego Dnia Ubogich w Archidiecezji Krakowskiej. Przez cztery dni potrzebujący byli oczekiwani: w Namiocie Spotkania, na Eucharystii w bazylice Mariackiej oraz na całodobowej adoracji w kościele św. Barbary. Każdego dnia również klerycy krakowskiego seminarium mogli uczestniczyć w pięknych i ubogacających wewnętrznie spotkaniach.

“Wiem, że trudno jest pisać o pięknie. Próba uchwycenie tego doświadczenia rodzi zakłopotanie. Bo gdy człowiek doświadcza piękna, sam czuje się uchwycony, ogarnięty, wyjaśniony, zdefiniowany…” Niech jednak relacją z tego wydarzenia będą krótkie świadectwa naszych braci, którzy znaleźli czas na świętowanie z ubogimi.

Spotkanie z ubogimi było dla mnie ważnym doświadczeniem. Pozwoliło mi zobaczyć, że zwykły gest, taki jak podanie zupy czy herbaty, potrafi wywołać wielki uśmiech na ich twarzach. Ponadto uświadomiłem sobie, jak wiele osób nawet w dzisiejszych czasach zmaga się z problemem ubóstwa.

Jakub, rok I

Miał rację św. Wawrzyniec, kiedy przyprowadził przed namiestnika rzymskiego ubogich i powiedział: „Oto są SKARBY Kościoła”. Przekonałem się o tym przy okazji posługi w Namiocie Spotkania w ramach Światowego Dnia Ubogich, kiedy mogłem się spotkać z tymi „Skarbami”. Ubogi piszący wiersze, ubogi-malarz, ubogi znający perfekcyjnie angielski, którego nauczył się z filmów – nie tak sobie wyobrażamy tych, którym na jakimś etapie życia się nie powiodło. Tak łatwo jest stworzyć barierę „my-oni”, a przecież często są to ludzie bogatsi od nas, bogaci wiarą w lepsze jutro.

Dominik, rok II

Światowy Dzień Ubogich to czas nie tylko spotkania twarzą w twarz z tymi, którzy są w jakimś stopniu wykluczeni ze środowiska, ale to przede wszystkim czas spotkania z naszymi braćmi i siostrami. ,,Im więcej kto opuszczony, z tym większą miłością służyć mu trzeba”- tak święty brat Albert mówi nam o tych spotkanych w namiocie na krakowskim Małym Rynku. Z tą różnicą, że był tam każdy kto chciał. Największą służbą obecnych z ubogimi było otwarcie się na ich potrzebę wypowiedzenia się. To właśnie było moim skarbem spotkania, fakt bycia tym, który wiele nie mówi, ale za to dużo słucha.

Piotr, rok II

Światowy Dzień Ubogich to przede wszystkim niesamowita okazja do spojrzenia na życie ludzi potrzebujących z innej, znacznie bliższej perspektywy. Słuchasz historii młodej kobiety, która ze łzami w oczach mówi ci, że właśnie zaczyna się jej ósmy miesiąc bez domu, a przed nią pierwsza zima – bo rozwiodła się z mężem i została bez środków do życia, przez co wpadła w alkoholizm i wylądowała na ulicy. Masz okazję do tego, żeby wejść głębiej w życie i historię tych ludzi – a dzięki temu już nigdy nie spojrzysz tak samo na człowieka śpiącego na ławce albo podpitym głosem proszącego o drobne na wódkę. Światowy Dzień Ubogich po prostu otwiera serca, czyni wrażliwszym, pozwala zmierzyć się z własnymi, często niesprawiedliwymi stereotypami i łatkami naszytymi ludziom, którym w życiu się nie powiodło. Spojrzenie na nich z prawdziwym zrozumieniem – to jedna z ważniejszych lekcji życia.

Hubert, rok III

kl. Krzysztof Kawik, fot. kl. Jakub Polak