Aby komuś zaufać wymagamy jakiegoś uwiarygodnienia, poddajemy kogoś próbie. Potrzebujemy dowodu, znaku czegoś namacalnego. Taka sama wydaje się być postawa rozmówców Jezusa. Chcą potwierdzenia, że jest On Kimś wielkim, Kimś, kto da im chleb z nieba.  Nie rozumieją oni, że prawdziwy pokarm to ten duchowy, przychodzący z nieba. Znaki, które już uczynił Jezus nie docierają do nich. Nie potrafią ich właściwie interpretować, gdyż kierują się tym co ludzkie, nie tym co boskie. Jezus ukazuje im, że jest nowym Mojżeszem, którego znacznie przewyższa. Jezus daje sam siebie na pokarm. Jest tym chlebem, który dał Bóg Izraelitom na pustyni.

Jezus każdego dnia daje nam siebie całego. Zstępuje podczas każdej Mszy Świętej. Jest stale do dyspozycji, aby nasycić nasz głód. Znak dokonany na pustyni za sprawą Mojżesza był zapowiedzią ofiary, której dokonał Chrystus – Eucharystii. Jezus zapewnia nas, że spożywając Jego ciało i pijąc Jego krew nie będziemy nigdy głodni ani spragnieni, gdyż będziemy mieli zapewnione życie wieczne. Wystarczy nasza wiara i ufność w słowa Chrystusa. Nie wymagajmy zatem żadnych nadzwyczajnych znaków, po prostu zanurzmy się w Jego ojcowskim Miłosierdziu i w Nim trwajmy. Nie ufajmy sobie bardziej niż Bogu.

Rozważając tę Ewangelię, zastanów się jakie masz podejście do zapewnień Chrystusa? Czy na pewno ufasz Jego obietnicom? W jakich obszarach swojego życia możesz bardziej zawierzyć Jezusowi?

W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa: „Jakiego dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: «Dał im do jedzenia chleb z nieba»”. Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu”. Rzekli więc do Niego: „Panie, dawaj nam zawsze tego chleba”. Odpowiedział im Jezus: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”.

 (J 6, 30-35)

kl. Michał Szlembarski

Komentarze są wyłączone, ale trackbacki i pingbacki są włączone.