Początek dzisiejszej Ewangelii: Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście oraz refren psalmu: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela mówią nam, że Bóg już nam się objawił i możemy Go oglądać. Nie jutro, nie kiedyś w przyszłości, ale JUŻ możemy Go widzieć i poznawać.

Wydawać by się mogło, że to takie proste, a jednak Filip, który spędził z Panem Jezusem trzy lata, prosi, żeby Jezus pokazał im dokładnie na Ojca, mimo to Go nie widzi.

Czy my nie moglibyśmy się odnaleźć w Filipie…? Czy patrząc na biały opłatek i na wino, które podczas Eucharystii stają się rzeczywiście Ciałem i Krwią Pana Jezusa, potrafimy dostrzec Boga- Stwórcę i Pana wszechświata? Czy podczas przeistoczenia potrafimy powtórzyć razem za psalmistą, że ujrzeliśmy swego Zbawiciela? Gdybyśmy nawet nie potrafili od razu dostrzec Pana Jezusa, zastanówmy się, do przeżywania jakiej nadziei zaprasza nas Pan Bóg w tej Ewangelii?

Patrząc po ludzku, mogłoby się wydawać, że Pan Jezus powinien trochę zganić Filipa za wspomnianą prośbę – przecież był jego nauczycielem, czyli też przełożonym, a wydaje się, że uczeń nie do końca słuchał lekcji i wskazań Jezusa. Pan Jezus, początkowo konfrontuje Filipa z jego niewiarą: Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie – jednak nie zostawia go z poczuciem winy. Ostatecznie składa obietnicę łaski: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł …. Idąc za Filipem, może warto także pozwolić Panu Jezusowi na to, żeby obnażył naszą niewiarę? Żeby nas postawił w sytuacji, gdzie nam, mówiąc potocznie, zrobi się po ludzku „głupio”. Może to będzie początek drogi, w której powiemy za Panem Jezusem, że nie wypowiadamy tych słów od siebie, tylko od Niego?

Tylko gdzie szukać nadziei, jakby nam się wydawało, że tej obietnicy nie słyszymy, a zostaliśmy z poczuciem niewiary? Postarajmy się wtedy popatrzeć na dzisiejszy psalm, który jest śpiewany przez Maryję. Maryję, która widzi mękę, drogę krzyżową i śmierć swojego Syna już z perspektywy Zmartwychwstania. Maryja przeszła drogę trudu, jednak teraz jest to droga radości i uwielbienia Boga. Poprośmy w tym rozmyślaniu Pana Jezusa i Maryję, żeby uczyli nas dostrzegać dzieła Boga w naszym życiu oraz uczyli nas śpiewania pieśni wdzięczności, żeby to Ojciec był otoczony chwałą.

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście”. Rzekł do Niego Filip: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wy starczy”. Odpowiedział mu Jezus: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: “Pokaż nam Ojca?” Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.

(J 14, 7 -14)

kl. Radosław Korkosz

Komentarze są wyłączone, ale trackbacki i pingbacki są włączone.