W tę niedzielę Pan znów przemówił do swoich uczniów, tym razem słowami pociechy: „Niech się nie trwoży serce wasze”. Wezwanie odpowiadające chwili i czasom, w których znalazł się aktualnie Kościół Chrystusowy. Na co dzień jest wiele sytuacji, które wymuszają na sercu rytm strachu i niepokoju. Pociesza jednak Ten, w Którego mocy znajduje się wszystko. Dzisiaj, chciejmy wsłuchać się w pragnienie Jezusa, Który oczekuje naszego zaufania: „Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie!”. Innymi słowy: Czy wierzycie Bogu? Wierzcie i Mnie! Jezus daje do zrozumienia swoim uczniom, że „On jest w Ojcu a Ojciec w Nim”, jak sam później dobitnie powie.

Św. Piotr Apostoł zapewnia w swoim liście: „Kto wierzy w Niego na pewno nie zostanie zawiedziony”. Jezus objawił o sobie, że jest Drogą, Prawdą i Życiem, a nie ma innej drogi prócz Niego, aby dojść do Ojca. A chociaż w niebie „jest mieszkań wiele”, to od nas samych zależy, czy uwierzymy w Mistrza z Nazaretu i czy w naszych sercach znajdzie się miejsce na Boże Słowo? Jako uczniowie Pana powinniśmy pamiętać o należnym miejscu Pisma Świętego w naszym życiu, ażeby i nas nie oskarżano o zaniedbywanie Słowa kosztem „obsługi stołów”.

Jezus nie ma pretensji do tych, którzy nie wierzą Jego słowom, lecz chce, byśmy uwierzyli w Niego, choćby tylko z powodu znaków, których dokonał – tak bardzo zależy Mu na naszej wierze. Wzywa nas, abyśmy przeszli z ciemności do owego przedziwnego światła. Wzywa, abyśmy obrali Drogę. Wzywa, abyśmy byli świadkami Prawdy. Wzywa, abyśmy zyskali Życie. Punktem wyjścia staje się dla nas Ewangelia. Żyć nią, znaczy pozwolić kształtować jej nas samych, aby miała konkretny wpływ na życie każdego. Rozważanie Słowa nie może być bezrefleksyjnym czytaniem, ale zawsze winno pociągać za sobą jakieś postanowienie…

Jak usłyszeć te wezwania nie pochylając się codziennie nad Pismem Świętym? Jak usłyszeć te wezwania inaczej, niż w sercu wiernym i posłusznym, które po prostu chce?

„Tak długo jestem z wami, a jeszcze mnie nie poznałeś?” – czy możesz powiedzieć, że znasz Jezusa? Tak bardzo dzisiaj potrzeba „wiosny” rozmyślania nad Słowem Boga. Słowem, które zmienia wszystko.

 „Niebo i Ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą” Co zatem zrobisz?

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę”. Odezwał się do Niego Tomasz: „Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?”. Odpowiedział mu Jezus: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście”. Rzekł do Niego Filip: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”. Odpowiedział mu Jezus: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: »Pokaż nam Ojca?«. Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca”.

(J 14, 1-12)

kl. Marek Hołuj

Komentarze są wyłączone, ale trackbacki i pingbacki są włączone.