Ależ zadziwiające słowa padają w dzisiejszej Ewangelii z ust Jezusa. Przytoczmy je:

«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość.

Ile razy w ciągu życia zdarzyło nam się płakać i zawodzić nad tragiczną po ludzku sytuacją, np. stratą najlepszego przyjaciela, śmiercią kogoś bliskiego lub czysto materialnie – rozbitym samochodem czy brakiem środków na życie? Możecie teraz pomyśleć: Ale jak to? Porównywać śmierć do straty pieniędzy czy samochodu… Zauważmy jedno – każda z tych sytuacji może być ludzkim dramatem, jeżeli w stracie jakiej doznajemy, nie znajdzie się choć iskierka ufności w Bożą Opatrzność.

Tak bardzo przychodzi mi na myśl sytuacja z mojego pierwszego Triduum Sacrum w Krakowie, kiedy to w Wielki Piątek szliśmy przez rynek na Gorzkie Żale do kościoła Mariackiego. Wokół nas tłum ludzi śmiejących się, pijących piwo, jedzących najlepsze dania, a ja w sercu przeżywam śmierć mojego Pana. Ta rozbieżność pasuje do pierwszych słów dzisiejszej Ewangelii…

Obraz Chrystusa idącego z krzyżem przez ciasną Jerozolimę; Zbawiciela, który szedł z ciężarem naszych grzechów na ramionach… Przeszedł i nic nie zmienił w napotkanych ludziach. Czyżby? Za dwa dni zhańbiony i niezauważony Chrystus zajaśnieje blaskiem Zmartwychwstania. Ilu ludzi wtedy Go zauważy? Na pewno wielu. Jednak ilu nawet o Nim nie słyszało? Tysiące. Ale TY usłyszałeś – nie możesz przejść obojętnie…

Kochani, mimo tego, że może teraz jesteśmy w beznadziejnej sytuacji, bez wyjścia, nie widzimy rozwiązania, co chwila upadamy, podnieśmy nasz wzrok z ziemi, którą tak często oglądamy i zauważmy Chrystusa, który jaśnieje blaskiem swego Zmartwychwstania w drugim człowieku i głośmy Jego Zbawienie z całą mocą i wiarą. Módlmy się o tę wiarę i odwagę do świadczenia o Bożej Miłości, mimo lęków i słabości, nawet jeżeli miałoby nas to kosztować utratę wszystkiego, co ziemskie! Zacznijmy śmiać się przez łzy, ponieważ nasz Pan jest blisko!

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość. Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu z powodu radości, że się człowiek narodził na świat. Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać. W owym zaś dniu o nic Mnie nie będziecie pytać”.

(J 16, 20-23a)

kl. Jakub Polak

Komentarze są wyłączone, ale trackbacki i pingbacki są włączone.