Sytuacja z dzisiejszej Ewangelii wydaje się groteskowa i niezrozumiała. Piotr słysząc o swojej przyszłości i zadaniach, jakie przed Nim stoją, nagle odwraca się i zaczyna się interesować losem Umiłowanego Ucznia, którym według Tradycji był Jan Apostoł. Nie znamy zamiarów Piotra, jednak można zakładać, że zastanawia się, co będzie robił tak niedoświadczony życiem człowiek. Jezus bardzo szybko odpowiada Piotrowi, z lekkim wyrzutem, że zajmuje się sprawami, które zależą tylko od Boga, a nie podejmuje wezwania, jakie zostało mu przekazane. Swoisty wyrzut Jezusa nie jest skierowany przeciwko trosce Piotra, która mogła być faktyczna, lecz bardziej przeciwko braku wypełniania swojego powołania i braku zaufania. Piotr przecież przed chwilą usłyszał (J 21,15-19), jakie jest jego powołanie. Sprawy mojego rozwoju duchowego mają stać na właściwym miejscu. Nie zakłada to egoizmu i skoncentrowania tylko na własnym rozwoju, ale nie dobrze jest, gdy sam rezygnuję z modlitwy, refleksji, medytacji nad własnym życiem duchowym, a zajmuję się cudzym życiem. To z duchowego rozwoju, wypełniania powołania ma rodzić się troska o innych ludzi. Kolejny już raz Jezus zwraca uwagę na właściwe ustawienie życiowych priorytetów. Troska Piotra wydaje się zbędna. Umiłowany Uczeń realizuje swoje powołanie, do jakiego został wezwany – świadczy o tych sprawach i on je spisał. Jest świadkiem Chrystusa. Tutaj pojawia się kolejna refleksja – jakie jest moje zaufanie do Boga i Jego planu na moje życie. Umiłowany Uczeń realizuje swoje powołanie według słów Chrystusa i staje się wiarygodnym świadkiem Jego działalności na ziemi.

Panie, Ty masz dla mnie najlepszy plan na życie. Pozwól mi realizować Twoją wolę każdego dnia, bym nieustannie wzrastał duchowo i swoim życiem innych przyciągał do Ciebie, zwłaszcza tych, którzy jeszcze Cię nie poznali. Bądź Wola Twoja!

  1. Czy każdego dnia wzrastam duchowo? Czy chcę coś zmienić?
  2. Jaki jest mój stosunek do innych ludzi, zwłaszcza pogubionych na drodze życia?
  3. Na ile faktycznie ufam Bogu? Czy Jego Wola jest najważniejsza?

Gdy Jezus zmartwychwstały ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret, Piotr, obróciwszy się, zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: «Panie, któż jest ten, który Cię zdradzi?»Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: «Panie, a co z tym będzie?»

Odpowiedział mu Jezus: «Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za Mną!» Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: «Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, to cóż tobie do tego?» Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach, i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać.

kl. Bartłomiej Pluta

Komentarze są wyłączone, ale trackbacki i pingbacki są włączone.