Dzisiaj za psalmistą możemy zapytać: „Któż nam ukaże szczęście”? Pamiętając wczorajszą Ewangelię wiemy, że „przepis na szczęście” podał już Jezus. Jest to treść ośmiu błogosławieństw. Wczoraj powiedział nam, jak być szczęśliwymi, a dzisiaj rozszerza sens i posłannictwo owych „błogosławionych”.

Dzisiaj Jezus mówi o soli i świetle. Do natury soli należy jej smak, do światła, aby świeciło. A do chrześcijanina? – aby był szczęśliwy. Czytamy w niedzielnej Ewangelii: „Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu”.

Mamy być szczęśliwymi i tym błogosławieństwem dzielić się z innymi. Zbyt często zapominamy, że Bóg działa także przez innych, tak, jak działał poprzez wdowę z Sarepty. Nogi, oczy, uszy, język, ręce i serce, które spieszą z pomocą bliźnim są miłosierne, zatem i błogosławione, co udowodniła swym życiem św. Faustyna Kowalska. Jednak Jezus mówi o uczynkach, jako powód chwalenia Boga, a nie nas. W Psalmie 115 znajdziemy słowa: „Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę”.

Jak sól nadaje smaku potrawom, tak chrześcijanin ma nadawać smaku prawdy tam, gdzie się znajdzie. Jak światło oświeca swym blaskiem, tak błogosławiony, który patrzy wzrokiem wiary ma jej światłem oświetlać to, co spowite mrokiem niewiary, beznadziei i samotności.

Niech nasza uwaga spocznie także na Maryi, jako tej, która jest „błogosławiona między niewiastami”, u której dzban mąki miłosierdzia i baryłka oliwy błogosławieństwa nigdy się dla nas nie wyczerpią.

Które z błogosławieństw jest mi najbliższe, a w którym nie mogę się jeszcze odnaleźć? Jak daleko sięga moja bezinteresowność serca w uczynkach wobec moich bliźnich? Czy cokolwiek dla nich robię? Czy im nie szkodzę? Czy moje życie wiarą ma wyraźny smak? Czy może już je przedwcześnie osądziłem i wyrzuciłem na podeptanie?

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie».

kl. Marek

Komentarze są wyłączone, ale trackbacki i pingbacki są włączone.