Kleryk w Ameryce

22 maja 2013

Mam na imię Przemek. I tutaj zaczyna się problem. Ilekroć się komuś przedstawiam, zawsze następnym etapem rozmowy jest zdziwiona mina oraz słowa: „Psh… what?”. W ciągu ośmiu miesięcy w Stanach Zjednoczonych dorobiłem się kilkunastu imion, będących interesującą galerią zmagań Amerykanów z moim imieniem. Shemeck, Chemek, Shemik, Shemla, Pemek, Shemiq, Pshemla, Przemec – to tylko niektóre z angielskich amerykańskich wersji Przemka.

Dowiedz się więcej →