„Abyście szli i owoc przynosili” – taką aklamację, a jednocześnie słowa zapisane na ścianie naszego prezbiterium usłyszeliśmy w dniu, w którym żegnaliśmy naszego kochanego księdza prefekta, Mirosława Cichonia przed jego dalszą drogą owocnej służby, tym razem prowadzącą do Rzymu.
Ksiądz Mirosław w homilii kolejny raz podarował nam puzzle do samodzielnego montażu, które układają się w obraz Boga hojnego i bliskiego. Przypomniał nam, że każdemu z nas została powierzona opieka na konkretnymi osobami i zadaniami — jak miny sługom w wczorajszej Ewangelii.
To właśnie ta Ewangelia stawia nas dzisiaj u początku drogi Jezusa do Jerozolimy, w czasie której objawia się Jego prawdziwe królowanie: na tronie królestwa nie strachu czy kontroli, lecz hojności, która niczego nie odbiera, ale daje wszystko – ponad wszystko pragnąc dawać siebie. Nie bójmy się Boga. On hojnie sieje, chcąc zebrać owoc nasion, które w nas zasiał i prowadzi nas nieustannie ku naszej Jerozolimie, gdzie po wielu trudach wreszcie znajdziemy zmartwychwstanie.
Księże Mirosławie – raz jeszcze, wszyscy razem i każdy z nas z serca dziękuje Ci za Twoje kapłańskie serce, które sam nam dawałeś i uczyłeś dawać innym. Wdzięczni jesteśmy, że Pan postawił Cię na naszej drodze, zawsze będziemy zawsze o Tobie pamiętać!
2025-11-20
